zamknij
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

imieniny:

Piątek 31 lipca 2026

Szkoła Podstawowa w Ryczywole

Szkoła Podstawowa im. Powstańców Wielkopolskich w Ryczywole

ul. Szkolna 1, 64-630 Ryczywół

(67) 283 70 26
WYCIECZKAKLAS3GIMNAZJUM
data dodania: 20.05.2019

Ostanie chwile trzeciej klasy gimnazjum dla wielu z nas już zawsze będą kojarzyć się z kilkudniową wycieczką. Choć w poprzednich latach udawało nam się załapać na podobne wyjazdy, ten ma specjalne miejsce w naszych sercach z tego względu, że byliśmy jej głównymi bohaterami.

 

Dnia 8.05.2019 roku około godziny siódmej rano wyruszyliśmy ku wspólnej przygodzie. Wczesna godzina wcale nie przeszkadzała w tym, by połączyć siły w robieniu zamieszania i hałasu… ale co to za wycieczka kiedy taki harmider jej nie towarzyszy? Odpowiedź jest jedna - nudna. Pogoda, która towarzyszyła w odkrywaniu nowych zakątków Polski, niestety popsuła wcześniej ustalony plan zwiedzania, w związku z czym musieliśmy zmienić jego kolejność. Po 5 godzinach spędzonych w autobusie, w końcu mogliśmy rozprostować kości i wybrać się na 10 kilometrowy(!!) spacer brzegiem morza. Gwarantuję, że trwało to wieczność, a spacer na pewno nie był 10 kilometrowy, ale jak to mówią, w towarzystwie czas płynie szybciej i to prawda. Wspólne wygłupy były znakiem rozpoznawczym tej wyprawy. Po znakomitej wędrówce udaliśmy się do hotelu, aby zaklimatyzować się w pokojach.

 

Dnia kolejnego, czyli 9.05.2019r. wyruszyliśmy do Świnoujścia, gdzie odbyliśmy trasę promem. Po podróży morskiej poszliśmy do latarni. Z każdym kolejnym schodkiem na twarzach pojawiał się coraz większy uśmiech, bo to znaczyło, że zaraz będzie chwila odpoczynku. Niestety chwila ta kończyła się z momentem, w którym uświadomiliśmy sobie, że zaraz trzeba będzie zejść… Chociaż byliśmy już bardzo zmęczeni, zawieziono nas na wspólną lekcję dyscypliny - wiem, brzmi tragicznie, ale nie taki diabeł straszny jak go malują. Zwiedzanie Fortu Gerharda, bo to właśnie tam byliśmy, wiązało się między innymi z poznaniem zasad musztry oraz przebyciu ciemnego tunelu iście z koszmaru. Mieliśmy również chwilę, by odwiedzić pobliskie muzeum związane z fortem. Gdy opuszczaliśmy fort, wystrzelono armatnią kulę, która symbolizowała koniec zwiedzania. Ta atrakcja była ostatnią w tym dniu. Kolejny dzień - kolejne przygody. Przed wyjazdem udaliśmy się na symboliczne pożegnanie z morzem. Następnie wybraliśmy się na Wzgórze Gosań, czyli najwyższy klif w Polsce, zobaczyliśmy również Jeziorko Turkusowe, które chociaż na zdjęciach nie oddaje swojej barwy, na żywo wyglądało jak najpiękniejszy szmaragd. Odwiedziliśmy także Woliński Park Narodowy, w którym zobaczyć można było m. in. żubry czy bieliki. Chociaż wcześniejsze miejsca były ciekawe, to 10.05.2019 r. można opisać jednym słowem - wikingowie! Największą i najważniejsza atrakcją tego dnia była wioska wikingów Jomsborg. Zostaliśmy podzieleni na cztery dziesięcioosobowe drużyny, które powinny ze sobą rywalizować... Czy tak było? Pytanie pozostawiam bez odpowiedzi. Na początku zaprowadzono nas do ciemnej chaty, gdzie każda drużyna miała wyznaczone miejsce, w którym należało usiąść. Dostaliśmy kartki, na których mieliśmy zapisać jedyne wskazówki, na których mogliśmy polegać. Zadaniem było odnalezienie pięciu bogów oraz run związanymi z nimi. Pozwolono nam biegać po całej wiosce, właśnie w ich poszukiwaniu. Gdy już odnaleźliśmy któregoś z bogów, musieliśmy wykonać zadanie, które nam powierzył. Gdy zrobiliśmy je poprawnie, otrzymywaliśmy runę, którą później należało zapisać. Po wykonaniu wszystkich zadań należało odgadnąć hasło, którym była Wineta, i wykrzyknąć je pod bramą. Tym akcentem kończyła się nasza wycieczka i został tylko powrót do domu.

 

Ostatnia wycieczka trzecich klas gimnazjum na pewno pozostanie w naszej pamięci na długi czas i będziemy ją wspominać przez lata.

 

 

Olga Rozynek, IIIaG