Miłością do koni zaraziła mnie moja mama. Na konia posadziła mnie pierwszy raz, gdy skończyłam roczek. W wieku 4 lat jeździłam już samodzielnie(pod okiem mamy - instruktorki jazdy konnej) na moim pierwszym kucu o imieniu Malinka.
Od tego czasu doskonaliłam naukę jazdy konnej, również na innych koniach.
W wieku 7 lat zaczęłam trenować skoki.
Jednocześnie uczyłam się układać konie "pod siodło", żeby inni mogli na nich jeździć.
Przygoda ze sportem zaczęła się od startów na Św. Huberta -jest to święto koniarzy. Pierwszy raz uczestniczyłam w nim w wieku ośmiu lat, gdzie udało mi się odnaleźć lisa (oczywiście sztucznego).
W wieku 10 lat zaczęłam startować w zawodach jeździeckich - dyscyplina "skoki" na moim nowym koniu, 4-letnim Falkonie. Początkowo były to zawody towarzyskie, które odbywały się w stajniach. Z biegiem czasu i zdobywania doświadczenia zaczęłam startować również na większych zawodach, gdzie przyjeżdżają zawodnicy z całej Polski, między innymi na Hipodromie Wola w Poznaniu.
Moje najlepsze wyniki to pierwsze miejsce na Woli - grudzień 2018 - wysokość przeszkód 90 cm. i Gąsawy - wrzesień 2018 -wysokość przeszkód 70 cm.
Były też inne miejsca na podium, czasem poza nim, ale zawsze twardo walczyłam do końca.
Do tej pory mój najbardziej udany, rekordowy skok na kucu to 110cm.
Jazda konna to moja największa pasja, a konie są moją miłością. Wiąże się to także z obowiązkami- opieką nad nimi, czyszczeniem, karmieniem i dbaniem o ich zdrowie. Jeśli konie są dobrze traktowane odwdzięczają się nam wielkim oddaniem i zaufaniem.
Przyjaźń z nimi jest niesamowita, koń to zawsze oddany i prawdziwy przyjaciel.
Emilia Koziczak, kl.6b



























